Znamy się już grubo ponad rok, przyjaźnimy od prawie roku, gadamy ze sobą "dużo" od jakichś 11 miesięcy, kochamy się od około ośmiu i jesteśmy razem od...czterech miesięcy.
Nie za mało, nie za dużo. Ale jednak chyba już jesteśmy na tyle zespoleni -jesteśmy stopem, dwa w jednym, nie istnieje jedno bez drugiego - że już osobno nie możemy i nie chcemy. A kryjemy się przed światem. Jesteśmy zazdrośni bardziej, niż ktokolwiek kiedykolwiek był. Kochamy się bardziej niż ktokolwiek kiedykolwiek kogokolwiek kochał.
Zdarza się, że o czwartej coś napiszę, jakieś rozmyślone trzy kropki, a potem ucieknę daleko od życia i nie będę odpisywać, a po godzinie stoisz w moich drzwiach i mówisz, jak bardzo się martwiłeś, że nie mogłeś nic zrobić i przybiegłeś. To było dziś.
Widzieliśmy się już chyba w każdej sytuacji. Szczęśliwi, źli, zawiedzeni, niespełnieni, niedosyceni, smutni, odizolowani, z myślami samobójczymi. Wyrywaliśmy sobie noże z rąk. Widziałeś mnie ślicznie zrobioną - niewiadomo po co, bo taką mnie lubisz...mniej niż taką dopiero obudzoną, bez żadnego makijażu i nagą, głównie nagą...niecieleśnie - i taką właśnie niezrobioną zupełnie. Trzymasz mi włosy jak myję zęby, a ja sprzątam Twoje powódkowe wymioty. Robisz mi obiad i przynosisz do łóżka. Odpytujesz do szkoły. Przytulasz i czuję, że jestem schowana przed światem. Daleko, daleko od niego. Umieramy z zazdrości o każdego z miliona Panów do mnie piszących czy Pań, które Cię zaczepiają. Umieramy ze szczęścia, kiedy nam ze sobą najlepiej na świecie. Czujemy się na zewnątrz i bardzo bardzo w środku. W każdym wydaniu.
Tak o tym myślę...
chyba już nie będziemy mogli oddzielnie. Nie chcemy. Oboje, chociaż mówię Ci, że wcale nie wiem, czy Ty tego nie chcesz, mimo że zapewniasz mnie o tym sto razy dziennie, bo wiesz, że jestem niepewna i przeszłość nauczyła mnie nie być pewnym takich rzeczy. A to już bardzo niedobrze, bo przecież kochasz mnie najbardziej na świecie.
Zupełnie nie przeżyjemy bez siebie.
Zupełnie.
bądźmy razem jak najdłużej, a najlepiej, to do końca świata. I o jeden dzień dłużej.
Pamiętaj, magia:
Kochamy się bardziej niż ktokolwiek kiedykolwiek kogokolwiek kochał